Zosia Samosia

Analiza i interpretacja wiersza Juliana Tuwima „Zosia Samosia”. Poznaj informacje o epoce międzywojnia i biografię poety w Wikipedii.

tekst interpretacja
Jest taka jedna Zosia,
Nazwano ją Zosia Samosia,
Bo wszystko
„Sama! sama! sama!”
Ważna mi dama!
Wszystko sama lepiej wie,
Wszystko sama robić chce,
Dla niej szkoła, książka, mama
Nic nie znaczą – wszystko sama!
Zjadła wszystkie rozumy,
Więc co jej po rozumie?
Uczyć się nie chce – bo po co,
Gdy sama wszystko umie?A jak zapytać Zosi:
– Ile jest dwa i dwa?
– Osiem!
– A kto był Kopernik?
– Król!
– A co nam Śląsk daje?
– Sól!
– A gdzie leży Kraków?
– Nad Wartą!
– A uczyć się warto?
– Nie warto!Bo ja sama wszystko wiem
I śniadanie sama zjem,
I samochód sama zrobię,
I z wszystkim poradzę sobie!
Kto by się tam uczył, pytał,
Dowiadywał się i czytał,
Kto by sobie głowę łamał,
Kiedy mogę sama, sama!
– Toś ty taka mądra dama?
A kto głupi jest?
– Ja sama!
Samosia to osoba, która wszystko chce zrobić sama. Poeta pokazuje sposób myślenia takiej osoby na przykładzie Zosi. Jest to mała dziewczynka pragnąca o wszystkim w swoim życiu decydować sama. Wykrzykniki „Sama!” padające z jej ust świadczą o tym, że podchodzi do życia bardzo pewnie i jest (lub jej się wydaje) osobą samodzielną. Jednak określenia: „sama lepiej wie” świadczą o naiwności dziewczynki lub pysze – zarozumialstwie. Jej ewentualna pycha i zarozumialstwo są cechami niewinnymi, wynikają bowiem z nieświadomości niż ze złego charakteru.

Wiersz przeistacza się w dialog poety z Zosią po tym, jak okazało się, iż dla dziewczynki szkoła, nauka, mama, książka nic nie znaczą. Uważa bowiem siebie za najmądrzejszą. Z dialogu dowiadujemy się prawdy o poziomie wiedzy dziecka. Nie jest budująca, gdyż na każdym kroku poeta przyłapuje Zosię na nieścisłościach.

Nie jest prawdą, że 2×2 jest 8, nie jest prawdą wiedza dziewczynki o tym, iż Kopernik był królem, a na Śląsku wydobywana jest sól i że Kraków leży nad Wartą. Zosia jednak nie chce uczyć się i dowiedzieć prawdy o swoich błędach. Potwierdza to kolejnymi stwierdzeniami: „ja sama wszystko wiem”. Zresztą pojęcie prawdy i wiedzy ścisłej jest zapewne obce dzieciom.

Dalej dziewczynka twierdzi, że sama zje śniadanie, zrobi samochód i z wszystkim poradzi sobie sama. Nie chce przy tym dowiadywać się i uczyć, bo sama jest w stanie odnaleźć odpowiedzi na wszystkie pytania.

Poeta na zakończenie wiersza przyłapuje dziewczynkę na nieznajomości pojęcia „głupota”. Pyta Zosię podstępnie: „A kto głupi jest!” i ona odpowiada, że ona, „sama”. Przeczytaj Interpretację poniżej 😉

Bo ja sama wszystko wiem

Zadania do wykonania

Interpretacja

Dzięki poezji uczymy się nazywać świat, wzbogacając słownictwo i wrażliwość. Wyobraź sobie, że jesteś autorem tego wiersza i chcesz wyjaśnić kilka ważnych spraw. To będzie Twoje osobiste odczytanie ukrytych w tekście sensów.

  1. Używając pięciu zdań pojedynczych (z orzeczeniem czasownikowym) lub więcej, wyjaśnij: jaką ważną wiedzą chcesz się podzielić?
  2. Nazwij przedstawione doświadczenia, emocje i oceń czy mają pozytywny wpływ na człowieka?
  3. Które ze zdań, wersów (możesz zacytować) uważasz za najważniejsze i dlaczego?
  4. Napisz zdanie będące głównym przesłaniem całego wiersza. Przekształć je na slogan czy życiową maksymę, którą chętnie zapiszesz w swoim pamiętniku.
  5. Oceń, czy wiersz może się podobać? Uzasadnij stanowisko.
  6. Zobrazuj graficznie główną myśl za pomocą pracy plastycznej lub multimedialnej.
Budowa i gramatyka

Do czasów pojawienia się wiersza wolnego, utwory liryczne miały budowę regularną, rytmikę i rymy jak współczesne piosenki pop, rap, reggae i in. Nic w tym dziwnego, poezja pochodzi od pieśni i śpiewania.

  1. Określ gatunek liryki i wiersza.
  2. Zbadaj nastrój kolejnych części i całego dzieła.
  3. Wypisz pierwszy, trzeci, piąty wyraz z wiersza i określ, jakie to części mowy?
  4. Wypisz z wiersza pięć kolejnych orzeczeń czasownikowych i/lub złożonych. Z każdym ułóż po jednym zdaniu.

Do przemyślenia

Zosia samosia
Zosia…

WARIANT I. Wiersz o Zosi samosi jest satyrą na świat dorosłych, w którym dochodzi często do pewnych przewartościowań i gry pozorów. Tytuły ukończonych kierunków studiów, różnego rodzaju szkoły i fakultety, setki dokumentów zaświadczających o odbytych szkoleniach nie są w żadnym razie dowodem na ludzką mądrość.

Wręcz przeciwnie świadczą o tym, że dany człowiek wciąż poszukuje wiedzy i nigdy nie jest pewien, że posiadł ją w całości. Z kolei Zosia, dzieci są otwarte na naukę i potrafią optymistycznie patrzeć na świat. Ich kreatywność jest miarą inteligencji, na której opiera się istota postępu całej cywilizacji.

Różnica pomiędzy światem dzieci i dorosłych jest taka, że dorośli nie potrafią przyznać się do swojej głupoty – niewiedzy a dzieci w swojej naiwności i szczerości owszem. Głupota w świecie dziecka nie kojarzy się z niczym złym, natomiast wśród dorosłych to kategoria oznaczająca kogoś najmniej godnego zaufania.

Zadając dziecku pytanie: „Kto jest głupi?” – dorosły zdradza zwykle swój poziom inteligencji i niedojrzałości. Wiersz ostrzega przed takim zachowaniem wobec dzieci.

WARIANT II. „Zosia samosia” to chęć wskazania misji dla rodziców. Polega ona na pokazywaniu dzieciom drogi do poznawania świata, konieczności uczenia się i poszerzania horyzontów. Nieodzownym elementem zdobywania wiedzy jest nauczyciel, ktoś, kto wskaże kierunek rozwoju. Bez pomocy nauczyciela i książek, dziecko może stanąć w miejscu i jego rozwój zostanie przerwany.

Niestety, na przykładzie Zosi widać, że sama chęć nazywania i kojarzenia, sama inteligencja w życiu nie wystarcza. Do wrodzonej mądrości, sprytu i optymizmu trzeba dodać jeszcze wiele lat nauki, aby móc rozumieć świat czy być dobrym w jakiejś dziedzinie. Po co? Aby się realizować i odnajdywać szczęście w tym, co się robi.

Dzieci są największymi optymistami i dla nich wszystko jest proste.

Życiowe inspiracje

Dorośli mają słuchać i uzupełniać wiedzę dzieci.

Zarówno Zosia jak i dorosły poeta dysponują inteligencją. Większą wyobraźnię jednak posiada dziecko, ponieważ samodzielnie potrafi kojarzyć rzeczy i przedmioty, działania i logiczne zawiłości. Mimo że nie chodzi jeszcze do szkoły i nie przeszła podstawowego kursu ogólnokształcącego, Zosia potrafi prowadzić rzeczowy dialog.

Okazuje się też, że dziewczynka jest szczęśliwa i dobrze się bawi, nazywając zjawiska i rzeczy, które dokoła siebie zauważa. Nie wie też, że dorosły testuje jej inteligencję i stawia niestosowne pytania, gdyż wykraczają one poza możliwości dziecka. Na koniec dialogu dorosły pyta o głupotę i Zosia przyznaje, że jest głupia.

Pytanie to i odpowiedź potwierdzają fakty, że zadawane wcześniej pytania wykraczały poza poziom wiedzy dziecka i nie powinny były paść. Skoro dziecko nie rozumie różnicy pomiędzy pojęciami: mądry – głupi, zadawanie jej pytania: „Kto jest głupi?” jest próbą ośmieszenia jej i dyskryminacji świata wyobraźni dziecka. Stawia to dorosłego w bardzo niekorzystnym świetle: jest zarozumiały, zadufany w sobie i ograniczony. Podstępnie wciąga dziecko w grę, aby potwierdzić z góry założoną tezę: człowiek bez nauki szkolnej jest głupi. Takie podejście do świata dziecka i jego wyobraźni jest krzywdzące i niepedagogiczne.

Dlaczego więc podmiot liryczny Tuwima chce nam, dorosłym wmówić, że jesteśmy lepsi od Zosi, gdyż znamy odpowiedzi na kilka pytań szkolnych? Zosia nie przechwala się wiedzą, bo to pojęcie jest jej obce. Dziewczynka grzecznie odpowiada, bo dorosły pytał. Gdyby zapytał o rzecz ze świata dziecka, Zosia z pewnością udzieliłaby „mądrzejszych” dla poety odpowiedzi, ale czy dorosły by je zrozumiał?

Dorośli bywają złośliwi wobec dzieci, szczególnie w obszarach wiedzy nabytej przez nich w szkole. Kiedy tylko dzieci zaczynają chodzić do szkoły, bywa, że usprawiedliwiają się brakiem czasu, gdy dziecko poprosi o pomoc z matematyki lub polskiego.

Faworyzowanie dzieci

Faworyzowane przez rodziców i dziadków wnuczki „mają pod górkę” z rodzeństwem i kuzynami.

Utwór przenosi czytelnika w odległe czasy dzieciństwa i pokazuje, jak proste i niewinne  jest myślenie dziecka. To przypomina mi jedną historię z życia wziętą. Starsze dzieci rywalizowały w pewnej rodzinie o miłość babci, a ta wszystkie swoje uczucia przelewała na najmłodszego czterolatka Maćka. Starszy brat i siostra byli zazdrośni o to.

 

Podczas Bożego Narodzenia babcia bardzo wychwalała przed rodziną Maćka, od ochów i achów było pełno w całym domu. Starszy brat złapał jednak Maćka w drugim pokoju i gdy babcia opowiadała jeszcze wrażenia ze wspólnej zabawy z Maciusiem, ów wbiegł do pokoju z okrzykiem: „Ja jestem najgłupszy, ja zostanę królem idiotów!”. Wszyscy zamilkli z przerażenia.

Tylko babcia nie dała się podejść. Przywołała do siebie Maćka i zapytała, kto kazał mu biegać po pokoju i wykrzykiwać to zdanie? Usłyszała prawdę. Wezwała natychmiast przed swoje marsowe oblicze starszego brata Maćka, Miłosza, głównego winowajcę. Ten burknął coś w rodzaju: „To przez ciebie, babciu. Mówisz o Maćku, że jest najmądrzejszy z nas wszystkich. Jak to jest możliwe, skoro on nawet nie rozumie, co powtarza?” Zapadła cisza. Nie wolno faworyzować dziecka wybranego z grupy, bo niszczy się inne. Tak właśnie Tuwim przechwala i faworyzuje dorosłych w swoim wierszu.

Czy wiersz Ci się podoba?
[ Razem: 0 Średnia: 0 ]

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *